Opinie
Spojrzałeś w ciemność, mimo że byłeś ślepy. Ale ciemność wyciągnęła do ciebie ręce i przywitała jak starego przyjaciela. Otóż: Pewnego dnia zrozumie on może, jaki popełnił tego dnia błąd.
???
„Trójkąt Szczeciński” to jedna z tych książek, które czyta się niby dla romansu, a zostaje się dla emocjonalnej prawdy. Ola Drozd zaskoczyła mnie dojrzałością spojrzenia na relacje, zazdrość i lojalność – bez lukru, za to z ogromną czułością dla bohaterów. Szczecin nie jest tu tylko tłem, ale żywym uczestnikiem wydarzeń; jako mieszkanka miasta miałam wrażenie, jakbym śledziła Dawida, Julię i Grzegorza ulicami, którymi sama chodzę na co dzień. To poruszająca, lokalna, a jednocześnie bardzo uniwersalna opowieść, o której trudno zapomnieć po zamknięciu ostatniej strony.
Lena Bobryk
Bohaterowie są tak wiarygodni, że miałam wrażenie, iż podsłuchuję prawdziwe rozmowy w szczecińskim tramwaju; historia długo nie daje o sobie zapomnieć.
Marika Soprych (nie żyje)